Jeszcze trzy karczoszanki zrobione i rozdane już dawno, tylko czasu nie było wrzucić na bloga. Z tej samej serwetki powstały trzy jajeczka w zajączki...
...dwa mniejsze
...i jedno całkiem spore
Niestety w słabym zimowym świetle wszystkie wstążki na karczochu wydają się pomarańczowe, nie widać kilku różnych odcieni żółci.
Bardzo mi się spodobał wesoły, świąteczny i wiosenny charakter tego obrazka. Tak się tylko czasem zastanawiam czy to zwykły, serdeczny, przyjacielski uścisk, świąteczna fotka w pięknych okolicznościach przyrody, czy też zajączek po prostu nie próbuje gwizdnąć kurczakowipisanki;)
A moje karczoszanki zgłaszam do wyzwania w Szufladzie
Chyba wywołało je wczorajsze słonko. Wystarczył mały ciepły promyk by rankiem wykiełkował pomysł, w ciągu dnia nabrał kształtu i koloru, nocą otulił się płatkami i wczesnym niedzielnym przedpołudniem zakwitł pełną krasą.
Udało się z bombkami, więc postanowiłam spróbować z pisankami. I oto są - moje pierwsze pisanki karczoszanko-dekupażanki:)
Mam już pomysł na sympatyczne podstawki, żeby moje karczoszanko-dekupażanki mogły stać samodzielnie. Muszę jeszcze znaleźć sposób na strzępiącą się przy kokardzie wstążkę.