Ponieważ nie mogę się oprzeć atmosferze Bożego Narodzenia zapisałam się na Mikołajkową Wymiankę w
Pearllart. Moją wymiankową parą była
Lily, dla której przygotowałam herbaciarkę z zimowym widoczkiem na rozgrzewającą herbatkę
Ponieważ z bloga Lily dowiedziałam się, że ma małą córeczkę załączyłam zimowy breloczek z misiem z jednej, i bałwankiem z drugiej strony.
Na koniec dorzuciłam kilka przydasi, rozgrzewające herbatki i pierniczki roboty Sąsiadki Asi.

A od Lily dostałam ......... no właśnie na razie nic. Razem z organizatorką świątecznej zabawy próbowałyśmy się czegoś dowiedzieć, bo przecież mogło zaistnieć wiele ważnych powodów i sytuacji, przez które udział w internetowej zabawie schodzi na dalszy plan. Niestety nic to nie dało. Lily od dwóch tygodni pozostaje głucha na wszelkie próby kontaktu, usunęła swój komentarz zgłaszający do udziału w zabawie pod wymiankowym postem, jak również wszystkie komentarze zostawiane na jej stronie z prośbą o kontakt. Z opcji śledzenia przesyłki na stronie internetowej Poczty Polskiej, wiemy, że paczuszka została odebrana. W tej chwili pozostaje nam już tylko przestrzec przed nieuczciwością i niesłownością Lily wszystkich, którzy mogliby ją spotkać przy okazji innej wymiankowej zabawy. A szkoda, bo z bloga który prowadzi wynika, że jest bardzo utalentowaną osobą i bardzo sympatycznie odnosi się do odwiedzających.
A może zawartość mojej paczki jej się nie spodobała:(