niedziela, 3 sierpnia 2014

Kuferek na skarby

Zrobiłam dwa kuferki. Na początku miały być szkatułki, ale skoro ich przyszłe właścicielki mają mnóstwo skarbów do zachomikowania i ciągle zbierają nowe pomyślałam, że kuferki będą lepsze. Do tego zamarzyły mi się pozytywki, więc i na nie musiało się znaleźć miejsce. I tak powstały dwa sporych rozmiarów kuferki w absolutnie nieróżowych kolorach, bo przecież świat ma do zaoferowania więcej barw:)
A oto pierwszy z nich








niedziela, 27 lipca 2014

Upalne lato

Komplecik zrobiłam już jakiś czas temu i od razu trafił w dobre ręce. Teraz już tylko kilka fotek do archiwum. Powolutku zaczynam odrabiać zaległości:)






niedziela, 29 czerwca 2014

Tak mało czasu...

Niestety ogrom obowiązków w pracy skutecznie uniemożliwia mi ostatnio jakiekolwiek działania rękodzielnicze. Jak tylko złapię chwilę to wolę nadrobić zaległości w czytaniu. A blog leży odłogiem, tak jak wszystkie sympatyczne blogowe znajomości:( Tak więc bardzo wszystkich przepraszam za niezaglądanie i niekomentowanie. Postaram to w lipcu nadrobić.
A teraz małe co nieco, zrobione jeszcze w lutym i nigdy nie publikowane. Ale też i luty nie sprzyjał kolorowym bratkom, więc zostawiłam je na wiosnę. A tu już lato.... Ech gdzie ten czas tak ucieka?








niedziela, 20 kwietnia 2014

Radosnych Świąt!


Zdrowych, radosnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Słonecznego, wiosennego nastroju,
oraz serdecznych spotkań w gronie najbliższych
życzą Sąsiadki 



sobota, 19 kwietnia 2014

Bazie i żonkile

W tym roku zupełnie nie uprawiałam wielkanocnego rękodzieła. Nawet jednej maleńkiej pisaneczki nie zrobiłam choć tyle gęsich wydmuszek, styropianowych jajeczek i drewnianych kurek czekało. Niestety nawał pracy zupełnie mi to uniemożliwił. Na specjalne życzenie powstał tylko ten wiosenny, biskwitowy świecznik








niedziela, 16 marca 2014

Sowy i sówki

Zanim wiosna rozgości się na dobre mam do pokazania "zimową" toaletkę, którą zrobiłam na specjalne zamówienie. Otrzymałam fotkę sowy śnieżnej, która miała stanowić motyw przewodni i dwa kolory: fiolet i błękit. Najciężej było mi połączyć fiolet z niebieskim choć inspiracji ładnego zgrania obu kolorów szukałam po całym internecie. Potem na przemian malowałam i zdzierałam farbę, robiłam reliefy i ozdoby z pasty strukturalnej i je zdrapywałam. Nie pamiętam kiedy ostatnio zużyłam tyle papieru ściernego, ale już tak mam, że muszę być zadowolona z efektu końcowego, zanim puszczę go w świat. W końcu po paru dniach odpoczynku i zupełnego oderwania się od tematu postanowiłam więcej nie eksperymentować z wymyślnymi wzorami, wycieniować całość tak by jeden kolor delikatnie przechodził w drugi i poszukać dodatków w różnych odcieniach wiodących kolorów, by toaletka nie była nudna. I tak powstała trzecia i ostateczna wersja.




Ponieważ motywem przewodnim była sowa śnieżna dodałam kilka kryształków i gwiazdek dla podkreślenia zimowej scenerii. Wieczko ozdobiłam też fioletową brokatową wstążką i taśmą z ciemnofioletowych cekinów.


Zamiast fioletowo-błękitnych wzorów ozdobę toaletki stanowią ornamenty wykonane za pomocą szablonu i pasty strukturalnej. Wykonałam je na początku, przed cieniowaniem, ponieważ jedyna pasta jaką miałam pod ręką była w przepięknym kolorze kanarkowym:) 


Niestety nie widać tego na zdjęciach (może kiedyś będę umiał zrobić takie, które odzwierciedlają to, co chcę pokazać) ale zamiast błękitu, który przy fiolecie wypadał mdło i blado, zastosowałam ciemnoniebieski. Ten z kolei rozjaśniłam błękitnym brokatem a ornamenty z masy strukturalnej pociągnęłam błękitnym pearlpenem.



A w nagrodę za cierpliwe oczekiwanie miłośniczka sówek dostała jeszcze zimowe sowie serducho:)