czwartek, 18 października 2012

Wielki Klimt w małym wydaniu

Klimt już od dawna za mną chodził. Za sąsiadką też, co objawiło się złotą biżuterią na wymiankę Być Kobietą. W końcu i ja się zabrałam do roboty i tak powstały trzy bransoletki.


Pocałunek w ciepłych żółciach i brązach.



Adele Bloch-Bauer, piękno samo w sobie.




I ponownie Pocałunek w eleganckiej czerni.



Bransoletki pociągnęłam lakierem szklącym. Pięknie błyszczą na ręce, ale strasznie ciężko się je fotografuje.



Agnieszka

4 komentarze:

  1. Śliczne, nie wiem która piękniejsza...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękne!!! bardzo ładne wzorki. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecudowne! Zainspirowały mnie do sięgnięcia po Klimta ;)

    OdpowiedzUsuń